Michał Riggs - świadectwo nawrócenia

Pozdrawiam Cię w imieniu Pana Jezusa Chrystusa.

Kiedy byłem dzieckiem ludzie dobrej woli nauczyli mnie, że aby pójść do nieba muszę być dobry. Nauczono mnie też, że dobrzy ludzie idą do nieba, a źli idą do piekła. Żeby być dobry musiałem zostać ochrzczony wodą, regularnie chodzić do kościoła i przestrzegać wszystkich przykazań Bożych. Brzmiało to dla mnie bardzo logicznie. W końcu Bóg jest dobry, więc przyjmie tylko dobre osoby. Bardzo szybko odkryłem, że bycie dobrym sprawia mi pewien kłopot. Szczerze mówiąc, moje próby skończyły się niepowodzeniem.

 
Chrzest wodą był prosta sprawą, rodzice ochrzcili mnie w kościele luterańskim gdy miałem osiem lat. Nie przypominam sobie, abym podjął w tej sprawie jakąś decyzję. Może tak było, ale nie pamiętam. Uczęszczanie do kościoła wychodziło mi dopóty, dopóki nie znalazłem sobie ciekawszych zajęć, takich jak granie w piłkę czy oglądanie telewizji. Innymi słowy, chodziłem do kościoła, gdy mi się chciało, lub gdy rodzice mnie do tego zmusili. W kościele udawałem zaangażowanie, ale moje serce było gdzie indziej.


Prawdziwe kłopoty zaczęły się jednak, gdy poznałem Boże przykazania. Nie miałem żadnych fałszywych bogów, (
Rdz 20,3) ani żadnych obrazów (Rdz 20,4-6). Nie pochodziłem z katolickiej rodziny. Trzecie przykazanie (Rdz 20, 7) złamałem wiele razy do ósmego roku życia – bardzo często brałem imię Boga nadaremno. Chociaż uznawaliśmy chodzenie do kościoła w niedzielę za przestrzeganie sabatu (Rdz 20,8-11), nie robiliśmy nawet tego. Czcij ojca i matkę (Rdz 20,12)? Wolne żarty! W Ameryce? Już od małego się buntowałem. Kochałem moich rodziców i słuchałem się ich gdy patrzyli. Ale gdy ich nie było? To co innego. Nikogo nie zabiłem (Rdz 20,13), nie popełniłem też cudzołóstwa (Rdz 20,14). Z kradzieżą (Rdz,15) było jednak inaczej. Z wielkim wstydem wyznaję, że kradłem dla przyjemności. Dla dreszczyku emocji. Myślę, że ja i moi kumple doprowadziliśmy kilka sklepów do bankructwa. Mówienie fałszywego świadectwa (Rdz 20,16)? Kłamstwo było dla mnie czymś normalnym. Nie pożądaj (Rdz 20,17)? Nie chciałem rzeczy mojego bliźniego, tylko swoich własnych. W zasadzie pragnąłem wszystkiego, co właściciel sklepu umieścił na wystawie i często spełniałem swoje pragnienie.


Jeśli przestrzeganie przykazań jest kluczem do nieba, zaczynałem zdawać sobie sprawę, że nie uda mi się tam dostać. Przestałem więc próbować. Nie przestałem wierzyć w Boga, ale sama myśl o Nim mnie przerażała. Przestałem już bawić się w kościół. Miałem wielu przyjaciół katolików, którzy myśleli, że są w porządku, bo poszli raz w tygodniu na godzinę do kościoła. Szczerze mówiąc, o mało nie zostałem katolikiem. Mógłbym zaliczyć nabożeństwo w godzinę, podczas gdy w moim rodzinnym kościele (luterańskim i baptystycznym) trwało ono co najmniej dwie godziny. I jeszcze kazano mi chodzić w niedzielę dwa razy. Tego było dla mnie za wiele.


Miałem dylemat. Żeby pójść do nieba musiałem być dobry, ale wcale nie byłem dobry. Nie jestem pewny czy w ogóle próbowałem. Kiedy zobaczyłem, że do piętnastego roku życia złamałem już połowę przykazań, straciłem nadzieję na zbawienie mojej duszy. Miałem do wyboru udawać, że jestem dobry, (choć nie byłem), albo przestać próbować nim być. Wybrałem to drugie.


Kilka lat później przyjaciel zaproponował mi, żebym czytał Biblię. Nie chciałem, bo na samą myśl o wystawieniu moich grzechów na światło Bożego Słowa przyprawiało mnie o dreszcze. Ale po tym jak przyznałem, że nie jestem dość dobry, żeby pójść do nieba po raz pierwszy w życiu usłyszałem, że Jezus nie przyszedł wzywać sprawiedliwych, ale grzesznych do pokuty. Zainteresowany tematem, przeczytałem w Biblii wiele interesujących rzeczy. Miałem rację zakładając, że nie mogę przestrzegać przykazań. Prawo Boże zostało dane właśnie po to, żebym zobaczył swój grzech.

 

A wiemy, że cokolwiek mówi prawo, mówi tym, którzy są pod prawem, aby wszystkie usta były zamknięte i  aby cały świat podlegał karaniu Bożemu. Tak więc z uczynków prawa nie będzie usprawiedliwione przed Bogiem żadne ciało, gdyż przez prawo jest poznanie grzechu. Rz 3,19-20.

 

Grzechu nie poznałem inaczej, jak tylko przez prawo. Bo i o pożądliwości nie wiedziałbym, gdyby prawo nie mówiło: Nie będziesz pożądał. Rz 7,7.


Jeśli przestrzeganie przykazań zapewnia wejściówkę do nieba, to Bóg wymaga, aby przestrzegać wszystkich. W końcu 10 przykazań to nie 10 sugestii.

 

Albowiem kto zachowałby całe prawo a w jednym upadłby, stał się winien wszystkich przykazań. Bo Ten, który rzekł: Nie cudzołóż, Ten też rzekł: Nie zabijaj. A jeślibyś nie cudzołożył, ale zabiłbyś, przestąpiłeś prawo. Jk 2,10-11.

 

Albowiem ilu ich jest z uczynków prawa, są pod przekleństwem, bo napisano: Przeklęty każdy, kto nie zostałby we wszystkim, co napisano w księgach prawa, aby to czynił. A że przez prawo nikt nie jest usprawiedliwiony przed Bogiem Jest jawne stąd, bo „sprawiedliwy będzie żyć z wiary”

Ga 3,10-11.


W moich najśmielszych snach nie sadziłem, że przeczytam:

 

Jak jest napisane: nie ma sprawiedliwego ani jednego. Nie ma rozumnego i nie ma, kto szukałby Boga. Wszyscy się odchylili, razem się stali nieużytecznymi, nie ma, kto czyniłby dobrze, nie ma ani jednego. Rz 3,10-12.

 

Ale mu Jezus rzekł: Czemu nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden, to jest Bóg. Mk 10,18.

 

Jakże więc nędzny człowiek może być usprawiedliwiony przed Bogiem? Albo jak może być czysty urodzony z kobiety? Oto i księżyc nie świeciłby i gwiazdy nie byłyby czyste w Jego oczach. Jakże o wiele mniej człowiek, który jest robakiem, a syn człowieczy, który jest czerwiem. Hi 25,4-6.

 

Cóż jest człowiek, aby miał być czystym albo żeby miał być sprawiedliwym urodzony z kobiety? Oto i w świętych Jego nie ma doskonałości i niebiosa nie są czyste w Jego oczach. O wiele bardziej obrzydły i nieużyteczny jest człowiek, który pije nieprawość jak wodę.

Hi 15,14-16.


To, jak Bóg mnie opisał wcale mnie nie pocieszało. Tego typu wersety raczej nie zachęcają do myślenia, że „człowiek jest z natury dobry”. Refleksja nad ludobójstwem dokonywanym pięćdziesiąt lat temu w Polsce jak również w Bośni, Afryce, Rosji, Chinach i na całym świecie na zawsze zachwieje wiarę w to, że „człowiek jest z natury dobry”. Człowiek nie jest z natury dobry. Jest on z gruntu zły.

 

Albowiem wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej. Rz 3,23.

 

Gdyż wiem, że nie mieszka we mnie (to jest w ciele moim) dobro, albowiem chęć jest we mnie, ale wykonania tego, co dobre nie znajduję. Rz 7,18.

 

Dlatego jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak też na wszystkich ludzi śmierć przyszła, ponieważ wszyscy zgrzeszyli. Rz 5,12.

 

Oczywiście z doświadczenia wiedziałem już niektóre z tych rzeczy. Wszystkie moje próby bycia dobrym zawiodły, bo nie ma we mnie nic dobrego. Jestem złym grzesznikiem od urodzenia. Jak więc mógłbym kiedykolwiek być dobry? Cały mój wysiłek był z góry skazany na porażkę. Zamalowywanie, perfumowanie, zmienianie nazwy grzechu (np. pijak - alkoholik, cudzołożnik - kochanek) czy udawanie, że go nie ma nigdy nie zmieniłoby oczywistego faktu, że jestem niepobożnym grzesznikiem w oczach Boga.

 

Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze obłudni, bo jesteście podobni grobom pobielanym, które z zewnątrz wydają się cudne, ale wewnątrz są pełne kości zmarłych i wszelkiej nieczystości.

Mt 23,27.

Aczkolwiek my wszyscy jesteśmy jak nieczysty i wszystkie nasze sprawiedliwości są jak szata splugawiona.
Dlatego wszyscy upadamy jak liść, a nieprawości nasze unoszą nas jak wiatr.

Iz 64,6.

 

Jakby tego było mało, ujrzałem jeszcze całą moc i ogrom piekła.

 

Niepobożni się obrócą do piekła, wszystkie narody, które zapominają Boga. Ps 9,17.

 

Czy nie wiecie, ze niesprawiedliwi królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie mylcie się – ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani pieszczotliwi, ani samcołożnicy, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani złorzeczący, ani zdziercy królestwa Bożego nie odziedziczą. 1Kor 6,9-10.

 

Lecz bojaźliwym, niewiernym, obmierzłym, mężobójcom, wszetecznikom, czarownikom, bałwochwalcom i wszystkim kłamcom część ich dana będzie w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest druga śmierć. Obj 21,8.

 

Węże! Rodzaju jaszczurczy! Jakże będziecie mogli ujść przed sądem ognia piekielnego?

Mt 23,33.


Ale oto Jezus nie przyszedł, aby wzywać sprawiedliwych, ale grzesznych do pokuty! Było to tak odległe od obrazu Boga i Jego słowa, który sobie stworzyłem. Bóg chce zbawić grzeszników? Grzeszników takich jak ja?

 

Albowiem tak Bóg umiłował świat, ze dał swego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne. Jn 3,16.

 

Który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i przyszli do poznania prawdy. Bo jeden jest Bóg, jeden także pośrednik miedzy Bogiem i ludźmi – człowiek Jezus Chrystus, który dał samego siebie na okup za wszystkich, co jest świadectwem jego czasów. 1Tm 2,4-6.

 

Nie zdrowi potrzebują lekarza, ale ci, co się źle mają. Nie przyszedłem wzywać sprawiedliwych, ale grzesznych do pokuty. Mk 2,17.

 

Każdy bowiem, kto wzywałby imienia Pańskiego, będzie zbawiony. Rz 10,13.


23 grudnia 1974 roku wezwałem Pana. Poprosiłem Boga, aby zmiłował się nade mną i zbawił mnie. Wierzę, że zbawił moją duszę. Wiem, że nie jestem tego godny, wiem, że nigdy nie mógłbym zapracować na Boże miłosierdzie. Wiem, że prawdziwie znalazłem łaskę w oczach Pana. Dziękuję Jezusowi, że zbawił moją nędzną duszę. Przyjacielu, czy zdajesz sobie sprawę, że jesteś grzesznikiem? Może żyłeś i nadal żyjesz lepszym życiem niż ja. Może łatwo jest Ci być wiernym Bogu, może wierzysz, że jesteś sprawiedliwy. Co mogę powiedzieć? Jeśli porównujesz się ze mną, to muszę przyznać, że jesteś lepszy. Pierwszy się z Tobą zgodzę. Jednak gdy Ten, który mieszka w światłości będzie sądził Twoją duszę, Jego werdykt będzie oparty na porównaniu ze sprawiedliwością Jezusa Chrystusa. Czy dorównujesz Panu Panów? Pamiętaj, że Twój grzech nie musiał być popełniony jawnie, abyś został uznany za grzesznika.

 

Najzdradliwsze jest serce nade wszystko i najprzewrotniejsze. Któż je pozna? Jer 17,9.

 

Bo z wnętrza serca ludzkiego pochodzą złe myśli, cudzołóstwa, wszeteczeństwa, mężobójstwa, kradzieże, chciwość, złośliwość, zdrada, bezwstyd, złe oko, bluźnierstwo, pycha, głupstwo. Wszystkie te złe rzeczy pochodzą z wnętrza i pokalają człowieka. Mk 7,21-23.

 

Słyszeliście, że powiedziano starym: Nie cudzołóż. Ale Ja wam mówię, że każdy, kto patrzy na kobietę, aby jej pożądał, już z nią cudzołóstwo popełnił w swoim sercu. Mt 5,27-28.


Moją radą dla Ciebie, przyjacielu – grzeszniku jest to, żebyś pokutował. Uświadom sobie Twój beznadziejny stan i wezwij Pana Jezusa, prosząc o miłosierdzie.

 

Jeśli nie będziecie pokutować, wszyscy tak samo poginiecie. Łu 13,3-5.



Niech Bóg zmiłuje się nad Twoją duszą.

 


W imię Jezusa,

 


Michał Riggs

 


Please do write if you have any questions or comments!

Home   English   Polish  Spanish  Contact